wtorek, 18 marca 2014

Mam Plan na...

...przedstawienie "Planu". Biję się w piersi, bo znów w tym zabieganiu nie miałam czasu siąść do posta. Na końcu powiem Wam dlaczego;) Miał być prezent na Dzień Kobiet, ale się nie udało, ale pomyślałam, że my kobiety nie potrzebujemy żadnego święta, żeby móc celebrować miłe rzeczy, tak więc będzie prezent na Pierwszy Dzień Wiosny.
Cóż to za tajemniczy Plan? Myślę, że Ci którzy śledzą bloga dobrze wiedzą, bo pisałam o tym tutaj. Dlatego zapraszam Was na wysmakowaną podróż w głąb literackiej wyobraźni:)


Przyznam szczerze, że się załamałam. Jest 3:57, a przez 2 godziny pracowałam nad przelaniem moich myśli w formie posta i napisałam naprawdę obszerną recenzję, z której byłam mega zadowolona. I teraz po prostu nie wiem co mam zrobić. Nie odtworzę wszystkiego z taką dokładnością jakbym chciała. Nasuwają mi się same *#^*%)*$)# na myśl. Blogger załatwił mnie na szaro. Pamiętajcie kopiujcie chociaż do schowka długie teksty, bo różne dziwne rzeczy się na tym świecie dzieją... Jestem już tak zmęczona, że nie wiem od czego zacząć..

Gdy przypadkowo trafiłam na stronę książki w internecie nie zamierzałam spędzić tam dłużej niż 5 minut, ale po wejściu w zakładkę z fragmentami wsiąkłam na dobre i spędziłam na stronie kilka/naście minut zagłębiając się w wyrwane  z kontekstu treści. Wciągnęły mnie doszczętnie na tyle, że zapragnęłam mieć swój własny egzemplarz i przeczytać od deski do deski przygody Anny.
Młoda autorka zachwyciła mnie swoją debiutancką powieścią i tym, że wkroczyła w literacki świat z wielkim wow! na początek. 575-stronicowa powieść połączenie romansu z kryminałem i sensacją zebrała mnóstwo pochlebnych opinii. Jak na debiut to wyjątkowo dobrze. Autorka zaintrygowała mnie na tyle, że mam zamiar Wam ją bliżej przedstawić. Niespokojna podróżnicza dusza - mamy ze sobą coś wspólnego:) A w końcu chyba każdy bloger  marzy o wydaniu własnej książki i mam nadzieję, że Pani Patrycja rozwieje wątpliwości młodych pisarzy odpowiadając na kluczowe pytania dotyczące tego tematu, ale to potem. Teraz o książce.

Książka z wątkiem miłosnym, a zarówno kryminalno-sensacyjnym to coś co najbardziej lubię już od małego, kiedy chowałam się przed mamą czytając pod kołdrą kryminały Agathy Christie [która do dziś jest moją ulubioną autorką.] Dreszczyk emocji płynący z ciekawie prowadzonej fabuły nie pozwala się czytelnikowi nudzić tylko zastanawiać się co go jeszcze zaskoczy dalej.

W skrócie:
Powieść zaczyna się interesująca sceną, którą czytelnik zrozumie dopiero po dojściu do odpowiedniego momentu;)

Anna Smith z Wrocławia dzięki swojej wiedzy ląduje na stypendium w Oxfordzie, gdzie poznaje nowych znajomych, w tym przystojnego Lorcana... Jak nie trudno się domyślić rozkręca się prawdziwe love story. Do czasu... spotkania przystojnego Siergieja [starszego o 21 lat] milionera rosyjskiego pochodzenia, konsultanta rządu brytyjskiego do spraw utylizacji odpadów, pracującego nad biopaliwem trzeciej generacji. Bum, trach i Anna wpadła jak przysłowiowa śliwka w kompot. Trafiło ją jak grm=om z jasnego nieba, prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. [w sumie ja w taką wierzę, bo sama przeżyłam;] Nie chciałabym zdradzać fabuły, ale pomyślcie co mogło się stać przy połączeniu wybuchowej mieszanki biopaliw, dwóch mężczyzn, Anny, tajemnic, mafii, luksusów, intrygujących historii i law story? Historia doskonała, wciągająca z każdą kartką. Anna uwikłana w sidła swojej niepewności, decyzji walki ze wszystkim dookoła jak i z samą sobą. Każda podjęta decyzja była jak domino, pociągała za sobą kolejne.

Co do wątku eko, to on zainteresował mnie najmniej w tej książce pewnie dlatego, że nie leży w moim zakresie zainteresowań, ale w sumie dobrze że taki temat został poruszony, bo w dzisiejszym świecie coraz więcej się o tym mówi. Eko stanowi przyszłość.

Zakończenie jest równie powiedziałabym szokujące jak zupełnie dziwny początek, ale to tylko dodaje całego smaku powieści.

Miękki, lekki i elastycznie dopasowany język autorki sprawiał, że książka płynęła w głowie i przez to zdecydowanie za szybko się skończyła. Barwne opisy sprawiły, że ze szczegółową dokładnością można było wejść w życie Anny. Nie znam nikogo z polskich pisarzy, kto utrzymałby taki poziom [dajcie znać w komentarzach jak możecie kogoś polecić] jak Pani Patrycja [debiutująca z resztą!] Śmiem twierdzić, że cała historia, fabuła, opisy i powieść są na światowym poziomie jak niedawno oglądany przeze mnie polski film "Sęp" [osobiście polecam].

Autorka pracuje nad kolejną powieścią i jeżeli będzie ona choć w połowie tak dobra jak ta, to warto ją będzie przeczytać.

Bardzo dziękuję Pani Patrycji Gryciuk za możliwość zrecenzowania książki i możliwość pokazania własnego spojrzenia. Wszystkich tych, których przekonałam zapraszam do kupna książki tutaj. Tych, którzy lubią dreszczyk emocji przepleciony z romansidłem książka na pewno nie zawiedzie.

Zarówno w książce jak i w życiu autorki pojawiają się wątki francuskie. Nie wiem czy to przypadek, ale u mnie też właśnie pojawia się watek francuski. Wyjeżdżam na krótki tygodniowy urlop w okolice Lyonu. w Roche la Moliere byłam ostatnio 5 lat temu i jedyne co pamiętam to przywieziona stamtąd pamiątka na całe życie [ blizna po 5 szwach na piszczeli;] resztę pamiętam ze zdjęć... ;]


Jestem pewna, że połowę tego co było w poprzedniej recenzji nie udało mi się zamieścić z racji tego, że nie potrafię drugi raz odtworzyć toku moich myśli swobodnie płynących, ale wątki które mi się przypomną będą na bieżąco aktualizowane w poście. Miałam tyle do powiedzenia, a tu trach bum i  4:43 - idę spać dobranoc.

7 komentarzy :

  1. Życzę zatem miłego urlopowania i dużo pięknej pogody :)
    Książka raczej chyba nie w moim guście, ale recenzja bardzo ciekawa. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa propozycja książki :) Akurat jestem w trakcie czytania kolosa 700-stronicowego, ale jak skonczę to kto wie...? :)
    Świetny kolaż, życzę udanego wyjazdu do France! ;))))

    OdpowiedzUsuń
  3. jak to robisz że nawet jak piszesz tylko o książce to jest to bardzo ciekawe? :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za komentarz ;)
    Bardzo fajny i ciekawy blog :)

    http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zapowiada się interesująco. Póki to co sobie daruje przed maturą, ale za dwa miesiące kto wie ;) Miłego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  6. ale szkoda :O współczuję.. mam nadzijeę, że nie wywinie Ci takiego numeru z żadnym innym postem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny post :D:D lubie czytac o recenzjach ksiazek :) oraz podoba mi sie ten zaprezentowany mix zdjec :)

    pozdrawiam i ściskam :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz wnoszący coś w dyskusję. Na teksty typu: ' świetny blog, wpadnij do mnie, super u Ciebie obserwujemy?' nie odpowiadam!

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie części lub całości tekstów, zdjęć, grafik, materiałów video i innych zawartych na tej stronie w formie elektronicznej lub jakiejkolwiek innej będącej własnością autora bez jego zgody zabronione.