niedziela, 19 stycznia 2014

Sukces rodzi sukces, czyli dlaczego powinieneś chwalić się tym co Ci się udaje i nie wstydzić się tego!

Sukces to piękna rzecz. Jeżeli komuś coś się udaje to nie pozostaje nic innego jak tylko z tego się cieszyć! Jednak wielu cieszy się w zaciszu swojego wnętrza i nie pozwala dowiedzieć się większej liczbie osób o tym co się stało. Często jest tak, że obawiamy się reakcji innych, tego że będą nam zazdrościć, albo wyśmiewać, bo sukcesy są przecież różne tak jak i ludzie, dlatego zatrzymujemy wszystkie informacje dla siebie ciesząc się w gronie najbardziej zaufanych osób, by nie być narażonym na różne nietypowe sytuacje.
Dlaczego więc nie powinniśmy bać się mówić o tym co udaje się nam w życiu?


Bo sukces rodzi sukces i trzeba się nim dzielić! Niektórzy pewnie pomyślą: Ale po co? Inni pomyślą o mnie, że się przechwalam, brak mi pokory i uważam się za kogoś lepszego, bo mi się coś udało. Błąd. Zmień myślenie! To podstawa! Takie jakie programujesz w sobie myślenie, tak będzie odbierana owa informacja. Przecież to nie jest nic złego, to dobra rzecz. Często spotykam się z ludźmi, którzy dosłownie ukrywają swoje talenty, wstydzą się ich, a robią różne rzeczy naprawdę fajnie i nie mają sobie równych. I nie afiszują się z tym nigdzie, co lepsze "tępią" tych, którzy ośmielą się wspomnieć, że coś się im udało, a zwłaszcza jeżeli jest to "ta sama branża". Przemawia przez nich zazdrość, że to mogli być oni, ale... NIC z tym nie robią, bo wolą obserwować innych i innym ucierać nosa swoim pustym gadaniem, które przecież do niczego nie prowadzi. I może właśnie dlatego ludzie chowają swoje sukcesy w kieszenie.

Często spotykam się również z opinią, że znowu "coś robię" i jest to coś fajnego. Jakaś akcja, wydarzenie, sesja, wyjazd czy cokolwiek innego. Mimo to spotykam się ze słowami prześmiewczymi i próbującymi mnie zgasić, ale to mnie wcale nie zniechęca, a wręcz odwrotnie motywuje, bo jeżeli ktoś mówi coś takiego, a nie robi nic czym może się pochwalić to dla mnie są to puste słowa osoby, która chciałaby być na moim miejscu. Wystarczy odrobina chęci i działania i wszystko jest w zasięgu ręki.

Zmierzając do meritum, dlaczego więc publiczne chwalenie się jest dobre?
Bo sprawia, że więcej ludzi dowiaduje się o tym, co robisz. Biorąc pod uwagę np. post na facebooku: ktoś lajknie, ktoś skomentuje, ktoś się dowie i pomyśli: "wow ta osoba się tym zajmuje, nie wiedziałam, ale jak będę miała taką potrzebę wiem do kogo się zgłosić". I tak się dzieje. W większości moja praca i mój sukces [ nie jakiś spektakularny, ale mój własny, maleńki wypracowany tym co robię] rozrasta się dzięki innym ludziom i dzięki temu, że poinformowałam i nadal informuję co robię w swoim życiu i co mi się udaje. Kolejne propozycje od szkół tańca, ośrodków kultury, biur podróży, firm zajmujących się różnego rodzaju działalnością czy osób prywatnych wciąż spływają na mojego maila, facebooka etc. Oni widzą we mnie potencjał, bo wiedzą czym się zajmuje i co mi się udaje.


Podam taki przykład może nie stricte związany z pracą, ale z tym jak szybko wieść się roznosi w szybkim tempie na dużą skalę.

Kiedy wygrałam konkurs organizowany przez adidas, w którym nagrodą był wyjazd do Rio de Janeiro [Tutaj relacje z całości:)] nie posiadałam się z radości. I to była radość z takich co eksploduje i długo siedzi w nas w środku. Nie mogłam trzymać tego w sobie [bo jestem z tych dość ekspresyjnych osób;)] i podzieliłam się tą wiadomością na facebooku. Dostałam oczywiście mnóstwo lajków i komentarzy o różnym odźwięku, ale mnóstwo osób dowiedziało się o tym, że ja, mała Kasia niewielkiego Lublina, wygrałam ogólnopolski konkurs organizowany nie przez byle jaką markę [i to nie dzięki jakiemuś losowaniu czy coś], dzięki treningom i realnej pracy, którą wykonałam na warsztatach tanecznych. Następnego dnia info wisiało już na stronie głównej mojej uczelni, a podczas wychodzenia do pracy dostałam kilka telefonów: m.in od uczelni czy mogą udostępnić mój kontakt dalej [tzn do mediów], potem od różnego rodzaju mediów z prośbą o udzielenie wywiadu czy zagoszczenie na audycji. Dużo z tych rzeczy możecie zobaczyć, posłuchać i przeczytać TUTAJ. I tak oto od jednego postu na facebooku rozpoczęła się burza, która sprawiła, że jakiś mały kawałek Lublina dowiedział się o moim sukcesie. I kto miał jakąś chęć, pomysł czy potrzebę kontaktu, kontaktował się ze mną w przeróżnych sprawach. Dodatkowym plusem jest to, że wpisuje sobie to do odpowiedniego branżowego cv i mam mocny punkt przy ubieganiu się o jakąś pracę, w której to będzie plusem w moim doświadczeniu.


To był taki szum medialny, ale z niemedialnym jest tak samo. Zasada brzmi, że im więcej ludzi wie o tym co robisz, tym większe prawdopodobieństwo, że któryś z nich poleci Cię dalej, albo podrzuci Ci taką ofertę którą możesz być zainteresowany, albo sam zwróci się z ofertą współpracy, bo widząc Twoje sukcesy będzie wiedział, że nie ma do czynienia z osobą przeciętną, ale conajmniej wyróżniającą się. Sama jak znajdę ciekawą ofertę z której nie korzystam, a wiem że znam osobę nadającą się do tego od razu wysyłam jej info, bo akurat może ją wykorzysta.


Nie twierdzę, że moje sukcesy są wielkie i nic się już nie da osiągnąć, że spocznę na laurach i będę chodziła z głową zadartą do chmur. Wręcz przeciwnie uważam, że mam jeszcze mnóstwo do zrobienia, bo jest masa fajnych i ciekawych rzeczy, które można robić. Uważam nawet, ze to są mini mini sukcesiki, które może kiedyś sprawią, że osiągnę jeszcze więcej, ale jak na mój wiek, doświadczenie i to co robię są to milowe kroki i poprawiacze humoru, które skutecznie pokazują mi, że coś potrafię. Cieszę się z tego co mam. Nie dostałam nagrody Nobla, nie odkryłam leku na raka, ale to co zrobiłam jest dla mnie ważne i cieszy mnie to, bo wiem, że dzięki mojemu aktywnemu działaniu ma szansę stać się coś, co się jeszcze nie stało. To o wiele lepsze niż siedzenie i nicnierobienie, a potem narzekanie, że nic nie wychodzi.

Skoro nic nie robisz, to nie dziwne że Ci nie wychodzi. Wstań, użyj swojej głowy, umiejętności, talentu i zrób z tym coś użytecznego, bo czas ucieka!

Idealny cytat obrazujący sens tego postu:

 
 "Ludzie się skarżą, że sobie na to nie zasłużyli, kiedy zdarzy im się coś złego, ale rzadko mówią o tym. gdy spotka ich coś dobrego. I o tym, co zrobili, żeby na to zasłużyć."

Cormac McCarthy 
"To nie jest kraj dla starych ludzi"

A potem lajknij wpis i pochwal się tu Twoim własnym sukcesem. Nieważne czy to będzie wyhodowanie kwiatka na parapecie czy zdobycie Oskara. Sukces jest taki jak Ty sam go postrzegasz i nadasz mu rangę, więc wszystkie są wspaniałe:)

11 komentarzy :

  1. Podziwiam! Za odwagę. Za pracę z pasją. I za podróże! :)))))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale Ty skoczna dziś jesteś ;)
    gratuluję z całego serca wszystkich sukcesów, jeszcze dużo ich na Ciebie czeka!!
    rzeczywiście, ludzie odbierają nas tak, jak my sami o sobie myślimy. i na dodatek nie zdają sobie z tego sprawy!
    trzymaj się, Kobieto Sukcesu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za każdym razem podziwiam na Twoim blogu ten Twój OPTYMIZM. Zarażasz!
    Dziękuję za miły komentarz. Nie wpadłabym na pomysł na skojarzenie z puzzlami :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog, design i posty! ; 3

    Zapraszam do siebie : )
    www.caramellovee.blogspot.com <--- Obserwacja = Obserwacja. Zacznij jak coś ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Zu., zarażasz optymizmem! Bardzo pozytywny blog :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam takie sprzeczności w sobie. Uważam , że należy się chwalić i jednocześnie sama nie chwalę się moimi osiągnięciami. Czas cos z tym zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęcam:) w naszym społeczeństwie jest utarte przekonanie, że to źle się chwalić, tak jesteśmy wychowywani, ale logicznie rzecz biorąc dlaczego? Dlaczego jeżeli zrobimy coś dobrego, coś nam się uda nie możemy się tym chwalić? Przecież to właśnie jest dobre:) Mam nadzieję, że choć kilka osób po przeczytaniu tego postu zastanowi się nad tym i wyciągnie pozytywne wnioski:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim sukcesem jest fakt posiadania czytelników na blogu :D Stworzyłam to miejsce jako odskocznie od życia codziennego i się spodobało :D
    Innych, jakiś najnowszych osiągnięć nie mam :P

    Ale wpis super pozytywny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i sukces pozytywny! Gratulacje i oby tak dalej:))

      Usuń
  9. Bardzo dobrze powiedziane! Gratuluję trafności i sensu w tych słowach ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz wnoszący coś w dyskusję. Na teksty typu: ' świetny blog, wpadnij do mnie, super u Ciebie obserwujemy?' nie odpowiadam!

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie części lub całości tekstów, zdjęć, grafik, materiałów video i innych zawartych na tej stronie w formie elektronicznej lub jakiejkolwiek innej będącej własnością autora bez jego zgody zabronione.