piątek, 25 października 2013

Kolejna porcja chińskich opowieści... Klasztor Shaolin part1

Za każdym razem, gdy sobie coś zażyczę w danym kraju do koniecznego zobaczenia, tak się dzieje. [Chyba moje życzenia się spełniają;)] W tamtym roku w Chinach koniecznie musiałam zobaczyć Mur Chiński choćby nie wiem co. W tym roku, kiedy zobaczyłam, że nasze festiwalowe miasteczko Luoyang jest tylko 2h [w Chinach to kropeleczka w morzu odległości] jazdy od najsłynniejszego, najoryginalniejszego klasztoru Shaolin, powiedziałam sobie, że muszę tam być! I tak się stało :) Pomimo, że wycieczka kosztowała 220 juanów czyli około 110zł to nie żałuję, bo wykonałam to co sobie zaplanowałam:) Aczkolwiek trochę się rozczarowałam...

                                                                  Brama wejściowa do kompleksu


 Rozczarowałam się, bo wyobrażałam sobie magiczne miejsce, gdzie naprawdę jest cisza i spokój, gdzie na wielkim placu mnisi ćwiczą sztuki walki, a ja ukradkiem będę ich podglądać tylko dlatego, by nie rozpraszali się obecnością innych ludzi. Inaczej sobie wyobrażałam to wszystko, ale jak wiadomo, wyobrażenia i rzeczywistość to dwie odrębne rzeczy. Chyba się naoglądałam za dużo telewizji. Shaolin jest teraz miejscem typowo komercyjnym, nastawionym na turystów i z nich czerpiących zyski sprzedając przeróżne rzeczy od koszulek po medale poświadczające zdobycie klasztoru. Tłumy ludzi porównałabym z tłumami jakie bywają w Bazylice Św. Piotra w Rzymie. Jest mało miejsc, gdzie można sobie zrobić zdjęcie, tak by w tle czy gdzieś z boku nie było nikogo. A szkoda. Nie było magii takiej jak się spodziewałam, ale i tak się cieszę, że to co znałam tylko z filmów poznałam na własnej skórze.


Podczas zwiedzania kompleksu zaplanowany był też pokaz Kung Fu wykonywany przez młodych adeptów tej sztuki. Naprawdę byli nieźli. Nie dziwne skoro ćwiczą codziennie latami pod okiem profesjonalistów. Kiedyś ćwiczyły tu same największe gwiazdy, które znamy ze szklanych ekranów.



Szkoła Kung Fu


Na dziś to już tyle, ale kolejne porcje będą dodawane sukcesywnie:)

16 komentarzy :

  1. Łał, pozazdrościć i fajnie znać Twoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja miałam trochę pdoobne odczucia z krzywą wieżą w Pizie - myślałam, ze on jest na takim spokojnym odludziu, ale jest MASA turystów i murzynów sprzedających fałszywe rolexy :p zero relaksu. w każdym razie zazdroszczę wizyty w CHinach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chiny mają jednak swoją magię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że jednak to jest robione pod publiczke, ale jak powszechnie wiadomo, to kasa rządzi światem..
    tak, też czasem zauważam to podobieństwo między nami jak oglądam Twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, chciałam to kiedyś zobaczyć ;dd

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały wyjazd i świetna zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. imponujące zdjęcia! robią wrażenie :))

    OdpowiedzUsuń
  8. O, rzadko można spotkać relacje z Chin. Niestety teraz trzeba odwiedzać mniej znane miejsca, żeby znaleźć ciszę i spokój, a tak tylko chcą zarobić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właściwie się nie dziwię. Ale dzisiaj, gdzie wszędzie dotarła cywilizacja, nie ma się co dziwic. Ludzie z najpiękniejszego miejsca zrobią maszynkę do pieniędzy. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz to niestety komercjalizm już prawie że wszędzie jest obecny, a szczególnie w takich miejscach przepełnionych turystami. Ale fajnie, że zrealizowałaś to, co chciałaś :) Zdjęcia są piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. o matko, robienie zdjęc w takich miejscach to marzenie !
    Pozdrawiam :)

    http://madeformoment.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapiera dech w piersiach i szczerze mówiąc.. liczę na więcej zdjęć! Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz wnoszący coś w dyskusję. Na teksty typu: ' świetny blog, wpadnij do mnie, super u Ciebie obserwujemy?' nie odpowiadam!

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie części lub całości tekstów, zdjęć, grafik, materiałów video i innych zawartych na tej stronie w formie elektronicznej lub jakiejkolwiek innej będącej własnością autora bez jego zgody zabronione.